Kennedy- Sex w Białym Domu

 

 

Starzy pracownicy Białego Domu podobno opowiadają taką anegdotę – „Każdy nowy prezydent USA wprowadzając się do swojego gabinetu mówił do swojej kochanki – to na tym stole bracia Kennedy brali we dwóch Marylin Monroe. Chcesz spróbować?”

 

Fot.samaritas.uk

Bo chyba wszyscy prezydenci USA mieli kochanki. Ale za to bodaj najsłynniejszym z nich był jedyny katolik w tym gronie – John F. Kennedy, bo nie tylko miał liczne kochanki w żeńskiej połowie obsługi amerykańskiego kongresu, ale uwiódł bożyszcze innych facetów i obiekt nienawiści ich żon – Marylin Monroe.

Zrezygnuj z romansów a zostaniesz prezydentem
Jako senator miał opinię wiecznego kawalera i podrywacza. Bardzo długo ociągał się ze znalezieniem żony, bo wolał wykorzystywać swoja pozycję popularnego senatora. Podobno spał z większością młodych praktykantek w senacie i co ciekawe – zupełnie się z tym nie krył. Dopiero ultimatum despotycznego seniora rodu Kennedych, który chciał go wykreować na prezydenta USA, zmusiły Kennediego do przynajmniej oficjalnego ustatkowania się.

Po ślubie bez zmian

W wieku 36 lat poślubił młodszą od siebie o 12 wiosen Jacqueline Lee Bouvier, ale nie skończył z romansami. Był tak bezczelny, że flirtował nawet w jej towarzystwie, co doprowadzało ją do pasji i o mało co nie skończyło się separacją trzy lata po ślubie (gdy znajdowała w domu damska bieliznę, oczywiście nie jej). W młodą rodzinę musiał znowu wkroczyć ojciec Joseph. Kampania wyborcza miała się odbyć bez skandali.
W 1961 roku John F. Kennedy został 35 prezydentem USA. Razem ze swoim bratem Robertem na stanowisku prokuratora generalnego stanowili najsłynniejsza parę rodzinną u władzy, aż do czasów prezydentury obu Bushów.


Fot. dcpages.com

Seksualny przymus
John F. Kennedy, jak twierdzą niektórzy, był facetem nadpobudliwym seksualnie, używający narkotyków (amfetamina) i stale będący na prochach, które miały uśmierzać ból po wojennych ranach, ale ich skutkiem ubocznym był wybujały popęd. To tłumaczy dlaczego tak długo był kawalerem i dlaczego tak chętnie flirtował z każdą napotkana kobietą. Gdy zamieszkał w Białym Domu potrafił w trakcie ważnego spotkania nagle zniknąć ze sprzątaczką. Wiele do opowiedzenia mieli też ochroniarze – wywozili go na tylnym siedzeniu służbowych aut na potajemne randki lub po prostu organizowali mu spotkania z dziwkami.

Jego brat jako prokurator generalny miał też wiele do ukrycia. To on poprzez swoje kontakty w Hollywood lepiej znał aktorski świat i samą Marylin Monroe. I to on najprawdopodobniej kazał ją zabić.

Z Marylin Monroe na pewno spotkał się tylko raz – w domy Binga Crosby w nocy 24 marca 1962 roku. Ale w tej historii nic nie jest na 100 procent pewne – władza obu braci była tak duża, że można było wtedy zatuszować bardzo wiele. Świadczą o tym nowe dokumenty, jak chociażby raport FBI dotyczący śmierci aktorki, które wypływają dopiero po kilkudziesięciu latach.


Fot. cjreport.com

Marylin Monroe zażyła nadmierna dawkę prochów w nocy z 4 na 5 sierpnia 1962 roku. Chciała tym zaszantażować braci – liczyła, że lekarze wypłuczą jej żołądek i uratują. Nie wiedziała, że została do desperacji doprowadzona celowo, a całym spiskiem kierował Robert Kennedy. Uznał, że aktorka stanowi zbyt wielkie zagrożenie dla ich kariery. W spisek zaangażowany był zresztą między innymi szwagier Kennedych – mąż Patricji Kennedy Peter Lawford, który wiedział, że aktorka kilka razy symulowała samobójstwo, by wzbudzić współczucie. Przekazał także Robertowi jej groźby ujawnienia romansu z prezydentem. Monroe zmarła z przedawkowania z telefonem w dłoni – czy dzwoniła wtedy do Białego Domu? Nigdy się chyba nie dowiemy.

 

O nas Reklama Kontakt Wsparcie Naruszenie praw autorskich
(c) Copyright 2003-2012 Wiesław Glamorski, Tomasz Maria Siewicz, Mariusz Pakosiński, Mosze Blumsztajn, Józef Karymski, Leonard Pastuszak ::: Powered by Poczciarz